Relacja z wycieczki „Górzysty Wałbrzych” (19-23 września)

Data publikacji: 05.10.2026

Kolejna impreza turystyczna dla aktywnych przygotowana przez warszawski oddział SGP to wycieczka piesza w Góry Sowie, Kamienne i Wałbrzyskie.

Początek wycieczki to – już prawie tradycyjnie – ostatnia sobota lata. Mały autokar zabrał dwudziestkę entuzjastów gór w kierunku Dolnego Śląska.

Zaczynamy od spotkania z dawną architekturą w jednym z miast regionu – Świdnicy, mieście o ponad ośmiu wiekach historii. Pierwszy punkt zwiedzania to perła drewnianej architektury sakralnej – Kościół Pokoju pw. Trójcy Świętej. Największa drewniana barokowa świątynia w Europie powstała w 1657 roku dla uczczenia pokoju westfalskiego kończącego wojnę trzydziestoletnią. Zabytek wpisany jest na listę światowego dziedzictwa UNESCO. Później spacer wokół rynku i uliczkami koło bastei Bramy Strzegomskiej i pomnika księcia Bolka II do katedry św. Stanisława i św. Wacława. Późnym popołudniem przyjazd do pensjonatu „Magda” w Lasocinie – dobrze znanego kolegom z Wrocławia ośrodka pod Wielką Sową. Po zakwaterowaniu i obiadokolacji krótki spacer po okolicy.

Niedzielna trasa piesza po Górach Sowich rozpoczęła się przed pałacem Jedlinka w Jedlinie-Zdroju. Budynek pochodzący z XVII wieku, wielokrotnie przebudowywany, po wielu zmianach właścicielskich trafił w prywatne ręce. Po pierwszych renowacjach został otwarty jako muzeum. Tu grupa podzieliła się: 1/3 wybrała zwiedzanie pałacu z przyległościami, większość ruszyła początkowo czerwonym szlakiem na przełęcz pod Stróżową Górą. Wybrana trasa biegła różnymi ścieżkami przez Soboń na najwyższy szczyt masywu – Włodarz (811 m n.p.m.). Zejście z góry do największego kompleksu podziemnych sztolni hitlerowskiego projektu „Riese”.

W okolicach Walimia w 1943 roku hitlerowcy rozpoczęli budowę kilkunastu gigantycznych budowli podziemnych na potrzeby ukrycia sztabów dowodzenia i fabryk mających produkować „Wunderwaffe”. Powstały sieci podziemnych tuneli i hal, kosztem ciężkiej pracy i życia więźniów kilku filii obozu KL „Gross-Rosen”. Obiekty projektu, budowane z wielkim rozmachem, nie zostały ukończone, a plany całości zaginęły.

Kompleks „Włodarz” to kilka kilometrów tuneli, z których część udostępniono do zwiedzania, łącznie z fragmentem częściowo zatopionym – pokonywanym w łodziach. Cała grupa pokonała podziemną trasę bez większych szkód.

Z „Włodarza” powrót do pensjonatu „Magda”. Wieczorne ognisko częściowo pokrzyżowała pogoda. Impreza przeniosła się na salę bilardową, a kiełbaski udało się upiec mimo wiatru i ulewy. Zabawa z tańcami trwała do północy.

Trzeci dzień rozpoczął się deszczem. Autobusik przywiózł grupę do wsi Grzmiąca. Początek wędrówki to trudne podejście szlakiem zielonym, później czarnym przez Skalną Bramę na górę Rogowiec w paśmie Gór Kamiennych. Na szczycie ruiny zamku z końca XIII wieku z fragmentami murów i dwóch wież. Zamek wybudowany przez księcia Bolka I przez lata strzegł granicy z Czechami. Po wielu latach lokalnych podjazdów i potyczek został zdobyty w 1492 roku i zniszczony. W kolejnych latach ziemie z ruinami kupuje hrabia von Hochberg, ten od Zamku Książ. Szlakiem niebieskim przez dolinę rzeki Rybnej grupa przeszła w pasmo Gór Wałbrzyskich. Tu kolejne wyzwanie – góra Borowa (853 m n.p.m.), najwyższy szczyt tych gór. Dla wytrwałych nagroda – na szczycie wieża widokowa z ładną panoramą (przestało padać 🙂). Zejście do Przełęczy Koziej, wyjątkowo wymagające, mocno zmęczyło piechurów. Teraz generalnie łagodnie w dół wąską ścieżką, żółtym szlakiem, do kolejnych ruin. Na Zamkowej Górze pozostałości zamku Nowy Dwór na skraju Wałbrzycha. Fortyfikacja powstała za panowania księcia Bolka II. Po pożarze od uderzenia pioruna w 1581 roku zamek stopniowo popada w ruinę. Kolejne wymagające zejście – 40% nachylenia zalesionego stoku. Pod wysokim wiaduktem kolejowym czeka autobus, teraz pora na zwiedzanie miasta. Zaczynamy w centrum Wałbrzycha od nowej wieży widokowej na Górze Powstańców, następnie przez plac Magistracki – tu piękny neogotycki ratusz miejski z połowy XIX wieku. Dalej pieszo na Rynek i kolejnymi uliczkami do willi Księżnej Daisy i Pałacu Czettritzów. Po spacerze powrót do bazy w Lasocinie.

Wtorek zaczyna się lekkim deszczem. Punkt startowy to Przełęcz Woliborska w południowej części Gór Sowich. Długa trasa czerwonym szlakiem przez Polankę Wigancicką, Polanę Bielawską, Kalenicę, Przełęcz Jugowską i Kozie Siodło na Wielką Sowę (1015 m n.p.m.). Na szczycie wieża widokowa (Wieża Bismarcka), niestety bez widoków. Już w początkowym odcinku trasy deszcz przestał padać, ale pojawiła się gęsta mgła i widoczność ograniczyła się z czasem do około stu metrów. Teraz już tylko długie zejście szlakiem czarnym i czerwonym przez Polanę Potoczkową do pensjonatu w Lasocinie. Część grupy zamieniła wymagającą trasę czerwonym szlakiem na zwiedzanie wyjątkowego Zamku Książ na granicy Wałbrzycha i Świebodzic. Po kolacji kolejne spotkanie integracyjne na zakończenie pieszych wędrówek.

Łączne podsumowanie tras pieszych to 42 km górskich ścieżek, ok. +1600 m przewyższeń podejść i 51 punktów GOT. Niestety nieśmiałe próby odszukania „złotego pociągu” w czasie pokonywania masywu Rybnickiego Grzbietu nie przyniosły odkrycia spodziewanych skarbów.

Na zakończenie wycieczki, ostatniego dnia, w drodze powrotnej do Warszawy grupa zwiedziła Zamek Książęcy w Oleśnicy oraz bazylikę mniejszą św. Jana Apostoła z jedyną w Polsce biblioteką łańcuchową.

Pod wieczór autokar dotarł do Warszawy. Koordynatorem wyjazdu oraz przewodnikiem po górskich ścieżkach był kol. Zbigniew Ogrodowski.

Sekcja Imprez i Integracji zaprasza na kolejne wyjazdy.

 

« ‹ z 2 › »